czwartek, 8 września 2016

Pójść za ciosem - czyli torebki na przyprawy.


 Jak wyglądają wasze pojemniki na przyprawy?  Bo mój beznadziejnie... Zwykłe plastikowe pudełko zawierające różnorakie, porozrywane torebki z przyprawami, i rozsypana ich zawartość też gdzieś by się znalazła. Idąc za ciosem - jak w tytule posta - oprócz torebek na suszone grzyby zrobiłam podobne na przyprawy i suszone zioła.



Kilka papierowych torebek w kolorze białym i brązowym oraz parę sztuk przezroczystych. Do tego wydrukowane etykietki i klamerki zaciskowe. Niewielkim kosztem można zamienić swoja kuchnię a już na pewno plastikowy pojemnik na coś estetycznego i ładnie wyglądającego.

 

Większą ilość przypraw kupiłam na wagę w sklepie internetowym - może wreszcie nie będzie wiecznie brakować majeranku i pieprzu! 



Te podstawowe i najczęściej używane mam pod ręką na kuchennym blacie.



Pozdrawiam znowu z kuchni (bo tu mnie najwięcej) - D.



poniedziałek, 5 września 2016

Sezon grzybowy już otwarty

Najlepiej żeby trochę popadało a później sporo słońca. I nieprawda, że od nowiu do pełni księżyca rośnie najwięcej grzybów. Niezależnie od układu planet a jedynie od czynników atmosferycznych i leśnego podłoża są lub ich nie ma. Zgodnie z naturą las rządzi się własnymi prawami. Grzyby rosną jednak w symbiozie z konkretnymi gatunkami drzew: np w okolicach dębu, świerka i sosny spotkamy borowika szlachetnego, maślaki i rydze lubią towarzystwo sosny i modrzewia, koźlarze rosną pod brzozą i grabem a podgrzybki pod świerkiem



Sezon grzybowy u nas już otwarty. Wczesna pobudka, kilka godzin w lesie i można się cieszyć całkiem sporymi koszykami tych leśnych skarbów. Selekcja i czyszczenie do późnego wieczora i wreszcie błogi sen w akompaniamencie szumu piekarnika pracującego kilka godzin w temperaturze 50 - ciu stopni.



Następnie susz wędruje do puszek lub papierowych torebek, by później cieszyć smakiem grzybowych potraw.  W tym roku specjalnie na tę okazję zrobiłam papierowe torebki z etykietami gatunków zebranych grzybów. Duże, małe i średnie - w zależności od zebranej ilości. Tak więc w mojej małej spiżarni w papierowych torebkach wraz z listkiem laurowym zagościły podgrzybki, borowiki i kozaki.


Nie mogę się już doczekać następnej wyprawy. Może uda się nam pojechać w najbliższą sobotę ... ?



Pozdrawiam z mojej kuchni - D.

wtorek, 12 lipca 2016

Weekend mieszczucha

Wczesnym sobotnim rankiem pakujemy niezbędne rzeczy do wypoczynku nad wodą. Przede wszystkim świetny nastrój i dobre jedzenie. Herbata w termosie na dobrą noc i kawa na dzień dobry. Pełny zestaw piknikowy na całe dwa dni pobytu nad stawem w malowniczym zakątku. Tutaj odpoczywamy od miejskiego zgiełku zarówno w weekendy jak i spontanicznie w tygodniu po pracy. 


 Raptem dwadzieścia minut jazdy samochodem a świat wygląda zupełnie inaczej. Jakby czarodziejska różdżka w mgnieniu oka faktycznie pokazała swoją moc. Inny wschód i zachód słońca niż ten codziennie widziany z okna naszego mieszkania.


Inny smak codziennej kajzerki i grilowanego czosnku do karkówki.  Pieczonych ziemniaków z solą no i tej gorącej herbaty wieczorem pitej z ulubionego i pilnowanego przed stłuczeniem kubka.


Na przydrożnym straganie kupujemy czereśnie dla których to między innymi czekam na lato z utęsknieniem. Podjadamy spoglądając na pływające spławiki po tafli stawu.



Obserwuję  każda porę dnia i przyrodę, która to wraz z upływem czasu nabiera innych, niepowtarzalnych barw. Czekam z niecierpliwością na następny piknik pod moim zaczarowanym drzewem ...


 Pozdrawiam - D.








czwartek, 9 czerwca 2016

Ziołowy ogródek - podejście drugie

Piękna pogoda. Lato stoi tuż za progiem wraz z pełnym koszykiem truskawek i brzęczącymi muchami. Zapewniające obfitą paletę barw, zapachów i smaków. Letnia kuchnia zawsze kojarzyła mi się ze świeżymi owocami, warzywami i ... ziołami. No i jak z tym pierwszym i drugim problemu nigdy nie było, to z tym trzecim zawsze. Zapach i smak świeżych ziół wiosną czy latem zawsze był moim marzeniem. Niestety moja dotychczasowa zabawa w ogrodnika w temacie hodowli choćby bazylii kończyła się niepowodzeniem. No tak, brak ogrodu jest wszystkiemu winien !!!



Postanowiłam spróbować raz jeszcze, lecz bardziej "pochylić" się nad tematem. Kupiłam sadzonki ziół u ogrodnika : bazylię tradycyjną i drobnolistną, miętę cytrynową, melisę, tymianek i rozmaryn. Zaopatrzyłam się także w ziemię odpowiednią do ziół, czyli tzw. pulchną i drenaż na spody doniczek.



Kupiłam nawóz naturalny z dżdżownic :/ i zrobiłam wyciąg z pokrzyw do codziennego stosowania. Pomogło! Moje zioła stoją na kuchennym parapecie już dwa tygodnie. Delikatnie przycinam też czubki roślin i nie dopuszczam do ich zakwitnięcia.
Dla podkreślenia sympatii do letniej, pachnącej ziołami kuchni zaopatrzyłam moje młynki w mieszankę z soli morskiej, czosnku i bazylii oraz w tymianek. 



Niebawem podejście trzecie, czyli powiększenie mojego ogródka o bazylię cynamonową, cytrynową, szałwię i oregano.


 Pozdrawiam serdecznie - D.



niedziela, 22 maja 2016

Grafitowa lampa


 Wraz z nadejściem pięknej pogody po dosyć deszczowym tygodniu, nadeszła też wena na zrobienie nowej lampy.



 Pierwotny plan był był zupełnie inny, gdyż zamówiłam kamienie w kolorystyce beżu, ale niestety zabrakło jednej paczki. Tak więc na półce stanęła prawie 50 - cio centymetrowa lampa z grafitowych otoczaków. 


Myślę, że do czarno-białych zdjęć, i poduszek z nowej kolekcji H&M Home będzie się fajnie prezentować na komodzie - jako kontrast do beżowych mebli.


Kolejny raz stwierdzam, że prace ręczne to najlepszy wypoczynek dla umysłu :)
Pozdrawiam serdecznie-D.


PS. Mniejsza wersja lampy z drewnianych patyków w trakcie ...  Na więcej niż trzy lampy w pokoju nie mam miejsca. Zależy mi jednak na tym, by odpowiednio doświetlić pomieszczenie.


poniedziałek, 2 maja 2016

Apetyt na kolor


Maj - najpiękniejszy miesiąc w roku jeśli chodzi o eksplozję barw, zapachów i smaków. Podobnie u mnie w domu. Pojawił się wyrazisty kolor w postaci pomarańczowych tulipanów i niebieskich niezapominajek.



Powodem zmian dekoracji w pokoju stała się własnoręcznie zrobiona lampa z drewnianych patyków, która wraz z nadejściem wiosny wprowadziła nieco leśny klimat.


 Pozdrawiam serdecznie - D.