niedziela, 15 stycznia 2017

Narcyzy z cebulek czyli styczniowy mini ogródek

U mnie w domu nadal stoją świąteczne dekoracje. Żywa choinka ma się całkiem dobrze, i już trzeci tydzień pozwala cieszyć oczy migającymi lampkami. Czasami tylko spada kawałek lukru z piernikowych ozdób, które nasz Oskar trąca merdającym ogonem szukając nie wiedzieć czego pod drzewkiem. 



Styczeń. Nastrój świąteczno-zimowy trwa.... Chociaż nie mam możliwości zakopać się pod kocem z dobrą książką, bo praca zawodowa nie daje o sobie zapomnieć.  Mimo wszystko szukam jak najprostszych rozwiązań. Umilam niedzielny poranek smażąc naleśniki i spoglądam na piękną zimę za oknem.



Masowo kupuję narcyzy z cebulek i wkładam je do mojej ulubionej drewnianej misy. Stawiam na ławie i codziennie podglądam jak rosną. Klaszczę w dłonie wraz z pojawiającym się kwiatem. W kolejce czekają białe hiacynty ... 


Pozdrawiam zimowo-D.


12 komentarzy:

  1. Pięknie wyglądają ta drewniana misa jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała jest ta misa i wielkie daje możliwości dekoratorskie. U mnie też jeszcze oczy cieszy choinka. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie wyglądają w tej misie. Ja jeszcze cieszę zimowym wystrojem i z cebulowymi wystartuję w lutym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna kompozycja :)
    U mnie też jeszcze świąteczne klimaty, wieczory rozjaśniają nam choinkowe światełka :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna wiosna u Ciebie i pięknie wkomponowana...u mnie już też szafirki, bo je uwielbiam...
    Buziaki Aga z Różanej

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna ta micha, a z cebulkami to już w ogóle mega :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A myślałam że jeszcze tylko u mnie świąteczny klimat nie poszedł w zapomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak pięknie i pomysłowo:)) Piękny blog,zostaję na dłużej:))

    OdpowiedzUsuń