niedziela, 29 stycznia 2017

Kawa z cynamonem.

Dzisiaj pochowałam resztę świątecznych dekoracji z kuchni. Zapakowałam w kartonowe pudełko z napisem "święta, ostrożnie" i jak zwykle zaniosłam do piwnicy jak zawsze w to samo miejsce. Zamiast choinki z orzechów, renifera i szyszek na tacy zostały pojemniki na kawę i herbatę oraz torebka z cynamonem. 


Kawa z cynamonem zawsze pod ręką na rozgrzewkę i regenerację. Na zimową codzienność otuloną ciepłym szalikiem i niekoniecznie z czapką na głowie, co to na wszelki wypadek zawsze jest przecież w torebce. 


Kawa z cynamonem na drzemiące popołudnie. Pita pomiędzy wyciąganiem prania z pralki i szukaniem prostego kalkulatora z % na sprawdzian z matematyki. Szybki łyk przed zamieszaniem smażącego się na patelni przecieru ogórkowego i natychmiastową reakcją na wezwanie, bo właśnie rozmnożyły się krewetki w akwarium.


Kawa z cynamonem. Moja ulubiona na zimowe (nie)zwykłe dni.

Pozdrawiam serdecznie-D.


6 komentarzy:

  1. Ja mam słabość do kawy,uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z cynamonem jeszcze nie próbowałam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też taką pijam. Może nie codziennie, ale od czasu do czasu, tak dla zmiany smaku. Cynamon świetnie się kawą komponuje. :) Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja czasami gotuję kawę z cynamonem, imbirem, kardamonem i goździkami. Do tego miód i jestem rozgrzana po długim spacerze w mroźny dzień. Zapachniało mi tu u Ciebie pięknie. Pozdrawiam serdecznie! Asia

    OdpowiedzUsuń
  5. Aromatycznie dzisiaj u Ciebie :)
    Uściski serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kawę z cynamonem.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń