poniedziałek, 25 stycznia 2016

Urlop

Tydzień urlopu. Bez budzika i szybko pitej porannej herbaty by zdążyć do pracy. Bez  wieczornego prasowania żakietów i bluzek. Bez konieczności wyboru spraw ważniejszych niż przetrzymana i niedoczytana książka z biblioteki.


Teraz mam czas. Na spokojną poranną herbatę. Na książki o Toskanii i marzenia o lecie. Na selekcję zdjęć z naszych ostatnich wakacji.  Na testowanie kolejnych receptur zaznaczonych karteczkami w dawno kupionej "Kuchni Maghrebu". No i na zakiszenie cytryn, bez których przecież nie wypróbuję tych marokańskich przepisów! 


Czas na pierogi z mięsem i paszteciki z czerwonym barszczem. Odczyszczenie domowych zakamarków i oddanie nieużywanej odzieży do PCK. Czas na dopilnowanie przyszłorocznego maturzysty by rozwiązywał zadania z matematyki. 
 

Pozdrawiam - D.

PS. Podczas poszukiwania słoja do cytryn, znalazłam w piwnicy starą żółtą lampę. Kto by pomyślał, że używaliśmy jej 20 lat temu z K. pod namiotem ...



20 komentarzy:

  1. O właśnie i ja musze zrobić porządek w szafie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze się coś znajdzie, co można przekazać dla biednych.
      Pozdrawiam cieplutko-D.

      Usuń
  2. Jakoś instynktownie chyba wiele z nas początek roku wykorzystuje na "wietrzenie szaf", odgracanie zakamarków... Obecnie także jestem w tej fazie. Wiele rzeczy zaczęło mi przeszkadzać, jestem wręcz przerażona ile to klamorów nazbierałam, z którymi tak naprawdę nie wiem co teraz mam zrobić, dlatego lądują w śmieciach.
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam w listopadzie i końca nie widać. Wyrzucam pomału, żeby M. się nie zorientował, bo jemu wszystko potrzebne ;) Następnym razem wietrzę kuchnię. Muszę zrobić wielkie porządki zwłaszcza, że mam mnóstwo przypraw i art.spożywczych. Lubię gotować i gromadzę wszystko co ciekawsze na sklepowych półkach.
      Buziaki-D.

      Usuń
  3. Mój zimowy urlop zaczął się dosyć niefortunnie, czyli problemami z ręką. Jest już duuuuużo lepiej, choć jeszcze nie wróciłam do pełnej sprawności. Na jutro planuję ... rozbieranie choinki i sprzątanie igieł... Cały czas mam świąteczne dekoracje - no cóż, ręka za mnie zadecydowała ;)A ja najzwyczajniej w świecie nie chciałam, żeby rodzina zajęła się chowaniem ozdób - za dużo czasu zajęło mi gromadzenie różnych cudeniek, żeby mało się im coś stać ;)Odpoczywaj :D Buziaki - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za szybki powrót do sprawności. Masz jeszcze choinkę? Skąd ją wytrzasnęłaś, że jeszcze stoi. Nasza ledwo do Sylwestra wytrzymała, a jak zawsze kupiliśmy jodłę kaukaską. Nie lubię rozbierania drzewka, cięcia gałęzi i pnia na drobne kawałki, no i te igły... Na dekoracje ja już nie mam miejsca, sama nie wiem gdzie to wszystko trzymać??? Odpoczywam, bo czeka mnie akcja bilans po powrocie do pracy - istne szaleństwo. A tak na serio to mam trzy opatrunki na twarzy. Postanowiłam się upiększyć i wycięłam drobne znamionka. Siedzę w domu, wychodzę tylko ciemnym wieczorem na spacer z psem. W piątek wyciągam szwy. Oby tylko nie było gorzej!
      Buziaki dla Was - D.

      Usuń
  4. Milego wypoczywania :-) mam nadzieje, ze podzielisz sie choc jednym marokanskim przepisem na blogu?? bardzo jestem ciekawa tych kiszonych ceytryn!! pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jasne, że się podzielę, tylko muszę sama najpierw spróbować zanim coś polecę innym. No i te cytryny muszą się zakisić...
      Pozdrawiam cieplutko-D.

      Usuń
  5. Ale Ci dobrze :))) Odpoczywaj kochana, łap chwile spokoju i zwykłego niespiesznego dnia. Ja mam tydzień urlopu od 8 lutego. Już nie mogę się doczekać!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpoczywam Betuś, po powrocie do pracy czeka mnie akcja bilans - czyli istne szaleństwo. A tak na serio to mam trzy opatrunki na twarzy, wycięłam to i tamto. Tak to jest być kobietą... Oby nie było gorzej.
      Buziaki-D.

      Usuń
  6. Po prostu odpoczywaj...tak jak lubisz najbardziej:) Bardzo energetycznie się u Ciebie zrobiło dzięki tej soczystej pięknej żółci:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, coś ostatnio chodzą za mną kolory-widać wiosna się zbliża :) Nie mogę doczekać się już pastelowych ubrań. Odpoczywam; pichcę, sprzątam, układam i wyrzucam.
      Buziaki-D.

      Usuń
  7. Dobrze, że przypomniałaś biorę się za porządki, chyba już wiosenne. Pozdrawiam cieplutko i serdecznie zapraszam do siebie na Candy, Kaśka z http://nostalgicznyzakatek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, wiosna już bliżej niż dalej. W domu zawsze się coś znajdzie niepotrzebnego :) Ja również pozdrawiam cieplutko Kasiu.

      Usuń
  8. Piękna ta lampa! Od zawsze o takiej marzę <3 szczęściara ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiołeczku takie lampy można spotkać w marketach typu Obi. Na mojej widać już upływ czasu. Szukałam słoja na cytryny w piwnicy i akurat ona wpadła mi w ręce. Tak mi jakoś kolorystycznie spasowała ...
      Pozdrawiam-D.

      Usuń
    2. Dzięki kochana! Nie wiedziałam. Następnym razem jak będę w Polsce, to wpadnę do Obi :D

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny kolor tej lampy. Rzadko się taki trafia. Energetyzujący! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lampa super! Podziwiam :) Mi już się urlop kończy niestety :(
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń